piątek, 17 maja 2013
Rozdział 3: Znikające Problemy
Była już piąta po południu, a zaległa praca z historii magii leżała niedokończona na stole w pokoju wspólnym gryfonów. James Potter, już od godziny gapił się w jeden punkt mrucząc coś pod nosem. Jego przyjaciele też byli lekko znudzeni. No, może oprócz Lupina który powtarzał ostatni temat z obrony przed czarną magią.
-Czego się uczysz, Luniaczku? Jak rozpoznać wilkołaka? - Zarechotał Syriusz.
-Bardzo zabawne - mruknął Lupin, rozglądając się dookoła, czy aby nikt nie usłyszał tej dziwnej uwagi.
-Bądźcie na chwilę cicho! Próbuję się skupić.
-Ooo, przepraszamy Jaśnie Panie. A można wiedzieć w czym Ci przesz... - Ale nie dokończył bo z różdżki Jamesa wystrzeliło czerwone światło, a Peter siedzący naprzeciw niego, poderwał się w powietrze i zawisnął do góry nogami.
-Właśnie w tym. Panie i Panowie, przedstawiam wam nowe zaklęcie, Levicorpus! - Zawołał chłopak w stronę Gryfonów którzy otoczyli go w zaciekawieniu. Niektórzy nawet zaczęli klaskać. James ukłonił się nisko i obrócił do Glizdogona.
-O przepraszam, Stary.. Zapomniałem! - Po czym mruknął jakieś przeciw-zaklęcie a przyjaciel spadł z hukiem na podłogę. Po pokoju potoczyła się salwa śmiechu; śmiał się nawet sam poszkodowany. Jednak jednej osobie wcale nie było do śmiechu. Lily podeszła do Huncwotów, gdy tłumek gapiów powoli się rozszedł.
-Oszalałeś Potter? Jemu mogła się stać krzywda! - Dziewczyna przypominała teraz profesor McGonagall.
-A gdzie tam! Glizdek jest odporny na wszelkiego rodzaju zaklęcia. - Chłopak przytaknął ochoczo.
-A może chcesz nam dać szlaban.. Co, Evans?
-Ja nie, ale uważam że wasz przyjaciel powinien zareagować - spojrzała wyczekująco na Remusa, który udawał bardzo pochłoniętego w lekturze.
-Niestety, Lunatyk nie da nam szlabanu.. A tak w sumie Jamesowi, bo ja nic nie zrobiłem.
-Dzięki za wsparcie "przyjacielu".
-Remus, jesteś coraz bardziej podobny do Jamesa! - Gryfonka westchnęła, po czym usiadła obok okularnika. - Wiesz co, Potter? Chciałeś się ze mną umówić? Zgoda. Dzisiaj o ósmej na siódmym piętrze.
-Serio? Ale przecież, jeszcze przed chwilą mówiłaś że należy mi się szlaban..
-Bo należy. To nie randka, będziesz czyścił zbroje, obok klasy do Transmutacji, a ja osobiście Cię przypilnuje!
-Żartujesz? Wieczór sam na sam z tobą, podczas fascynującego zajęcia jakim jest czyszczenie zbroi? Jasne że to randka - wyszczerzył zęby w uśmiechu.
-Gratulacje, w końcu Ci się udało. - Powiedział Peter, a reszta przytaknęła gorliwie, uśmiechając się. Lily uśmiechnęła się pod nosem.
-Jesteś na prawdę uparty.
-Wiem. - Odparł bezczelnie.
Dziesięć minut przed ósmą, Lily pobiegła na siódme piętro. Chłopak już na nią czekał, nucąc coś pod nosem.
-O, Evans! Trochę się naczekałem.
-Ale przecież jestem przed czasem.. To ty przyszedłeś za wcześnie.
-Nie chciałem się spóźnić na randkę.
-To nie jest randka! - Lily poczerwieniała ze złości.
-Jasne że nie. Chłopak i dziewczyna, sami po lekcjach, na ciemnym korytarzu. Skąd!
Dziewczyna zaśmiała się wbrew sobie. Trzeba przyznać że był czasami zabawny.
-No, to bierz szmatę i zabieraj się do wycierania tych zbroi!
-Ty tak na poważnie? Daj spokój Liluś.. Może zamiast tego..
-Nie ma mowy!
-...Ujawnię Ci parę tajemnic Huncwotów?
Aha, to przelało czarę jej ciekawości, choć próbowała jeszcze protestować.
-A co ze szlabanem?
-Odrobię go kiedy indziej, "pani profesor". Albo i nie... No wiesz, jak już się szaleńczo we mnie zakochasz, to może mi go odpuścisz.. -Spojrzała na niego z pode łba, ale chłopak dalej miał rozmarzoną minę. Zachichotała.
-No dobra, więc co chcesz wiedzieć?
-Hmm, może to skąd zawsze wiecie gdzie mnie szukać? - Spytała, przypominając sobie jak zawsze znajdywali ją w pustych klasach.
-O nie, na tę tajemnicę za wcześnie! Ale mam coś lepszego - dodał pospiesznie widząc zawód na jej twarzy. -Czyli?
-Popatrz na ten gobelin, o tam. - Wskazał palcem.
-Na który? Ej, gdzie jesteś? - Zaczęła rozglądać się dookoła, bo chłopak nagle zniknął. - James!
-Tutaj. - Rozległ się głos za jej plecami. Odwróciła się szybko ale nikogo nie zauważyła. -Masz chyba problemy ze wzrokiem!
-Hej, jak ty to robisz? James? - wołała chichocząc, a po chwili śmiała się już na całe gardło. Ktoś chwycił ją za rękę.
-Tu jestem. - Chłopak stał zaraz za nią, i przyglądał się jej z rozbawieniem.
-Uau! Jak to zrobiłeś? - Lily zapomniała o swojej niechęci do Jamesa Pottera. "Tak na prawdę nie jest taki zły", przemknęło jej nawet przez myśl.
-To wszystko dzięki niej - wskazał głową na pelerynę leżącą u jego stóp. Była wykonana z dziwnego, błyszczącego materiału. Dziewczyna podniosła ja i aż zaniemówiła z wrażenia. Po chwili jednak otrząsnęła się z szoku i wyszeptała.
-Czy to jest.. Peleryna.. Peleryna...
-Niewidka? Owszem. Chcesz przymierzyć? - Dziewczyna przytaknęła ochoczo i po chwili zniknęła pod peleryną.
-Widzisz wszystkich, a ciebie nie widzi nikt! A myślałam że peleryny niewidki występują tylko w bajkach!
-Widzisz.. Ze mną nigdy się nie nudzisz! Udowodnię Ci to.. Możemy przejść się gdzieś..
-Na przykład?
-No nie wiem.. Może chcesz zobaczyć Hogsmede nocą? - Ale Lily pokręciła głową. Mimo dobrej zabawy miała jeszcze trochę oleju w głowie. Nie zamierzała dostać szlabanu i to jeszcze w towarzystwie Pottera.
-Nie wyobrażaj sobie za dużo, Potter - burknęła, ale widząc jego niewinną minę rozpromieniła się.
-Ja? No coś ty.. Moje dobre wychowanie nigdy by mi na to nie pozwoliło! Wiesz zawsze uważałem że powinienem zostać prefektem.. Chyba pójdę ze skargą do dyrektora! - Zaczęli się głośno śmiać i ruszyli w stronę wierzy Griffindoru. Lily Evans pomyliła się co do Jamesa Pottera. Mogliby się nawet kolegować.. Już widziała zdziwione miny Huncwotów, Mary, innych koleżanek i.. Severusa. Właśnie. Severus Snape był w tej chwili jej wielkim utrapieniem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział.. Ten rozdział jest po prostu świetny! O wiele lepszy od poprzedniego. Masz chyba stałą czytelniczkę, ponieważ się stąd nigdzie nie ruszę! Uwielbiam te Twoje opowiadanieee! *u*
OdpowiedzUsuńJeśli znalazłabyś troszkę czasu, by skomentować mojego bloga to bardzo proszę, bo przecież sama wiesz jakie to jest ważne. Odwdzięczę się tym samym :)
http://modaprzemijastylpozostajex3.blogspot.com/
Fajne :)
OdpowiedzUsuńGenialne! Przeczytałam dziś wszystko i naprawdę baardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie http://dusza-pragnaca-pomsty.blogspot.com/
Jak możesz to informuj mnie o nowych rozdziałach.
Jasne:)
OdpowiedzUsuńinteresują mnie bloogi związane z Harrym Potterem , ale twój jest naprawdę wybitny . czekam na kolejne rozdziały ;) oby tak dalej ! :)
OdpowiedzUsuńzajebiste :)
OdpowiedzUsuń